Jako pokorny sługa Pana kazał o sobie mówić Mały John (Johannes Parvus). Ale niech nas nie zmyli jego przydomek. W prawdziwym życiu był naprawdę wielki.
Jan z Salisbury żył ok. 60 lat (zmarł 25 października 1180 r.), był uczniem Piotra Abelarda i Gilberta de la Porrée. Autor dwóch dzieł, które zapewniły mu poczesne miejsce wśród średniowiecznych myślicieli. Oczywiście, pisał więcej, ale to bez „Policraticusa” i „Metalogicon” trudno sobie wyobrazić dzieje myśli politycznej, etyki oraz logiki średniowiecznej w takim kształcie, w jakim znamy je dzisiaj.
Zacznijmy od jego wykształcenia. Urodzony w Old Sarum (blisko Salisbury), udał się na studia do Paryża. Nie wiadomo dlaczego w 1147 (czyli od 11 lat był już studentem) postanowił opuścić francuską stolicę. Możliwości jest kilka – możliwe, że nie miał pieniędzy na dalszą edukację, ale możliwe, że powyżej uszu miał szykan jego ulubionych nauczycieli, nieustannie krytykowanych przez konserwatywne środowisko akademickie.
Miał przy sobie list polecający od Bernarda z Clairvaux (notabene, jednego z „prześladowców” Gilberta de la Porrée) i dzięki temu otrzymał posadę doradcy i sekretarza arcybiskupa Theobalda z Canterbury. Po śmierci Theobalda funkcję arcybiskupa zaczął pełnić Tomasz Beckett, z którym John znalazł wspólny język i po którego śmierci spisał jego żywot. Sam Jan zmarł jako biskup Chartres.
Jan był erudytą, ale miał trudny charakter. Mimo charyzmatycznej osobowości nie osiągnął wielkich sukcesów na polu dyplomacji, mimo że praca na dworze i osobiste zainteresowania go do tego predestynowały. Podobno często się obrażał i nie potrafił iść na kompromis. Mimo tych przywar charakteru pozostaje jednym z najważniejszych myślicieli tzw. renesansu dwunastowiecznego (zagadnieniu renesansu, a właściwie humanizmu, w XII wieku poświęcony zostanie jeszcze w przyszłości wpis, ale na razie wszystkich zainteresowanych odsyłam do publikacji prof. Macieja Włodarskiego w zbiorze „Humanizm. Historia pojęcia" pod red. A. Borowskiego).
„Policraticus, albo o paplaninie dworaków i przekazach filozofów” to składający się z ośmiu ksiąg traktat filozoficzny traktujący głównie o zagadnieniach etyki i polityki. Najsłynniejsze fragmenty traktują o tyranii władcy, ale Jan wykorzystuje ten temat do rozważań na temat władzy i jej pochodzenia od Boga. Posługując się licznymi przykładami z dziejów starożytnych, Jan uzasadnia swoją rewolucyjną jak na owe czasy teorię, że tyrania musi być obalona. Ponieważ podaje przykłady np. Holofernesa zgładzonego przez Judytę czy Kaliguli, wydawać by się mogło, że jego propozycja rozwiązania problemu polega na zabiciu tyrana. Niestety, to kardynalny błąd niektórych recepcji myśli Jana z Salisbury. Gdy bowiem wczytać się nie w przykłady, ale w wywód filozofa, łatwo można zauważyć, iż mówi on o pozbawieniu władzy, a nie życia. Zważywszy, że władcy średniowieczni sankcjonowali swoje rządy twierdząc, iż nadane im prerogatywy mają boskie pochodzenie, koncepcja Jana była ciosem wymierzonym w postawy politycznego zaplecza tych, którzy pełnili władzę.
Sądze, że do Jana jeszcze wrócimy, i to nie raz, gdyż jego dzieła cieszyły się naprawdę imponującą cytowalnością.
0 komentarze:
Prześlij komentarz